Ostatni maraton wyborczy pokazał, że nadal wiele miejsc do głosowania nie jest dostępnych dla osób z niepełnosprawnościami czy mających problem z poruszaniem się. Do kolejnych wyborów trzeba nadrobić zaległości.
Wielu polityków i samorządowców powtarza, że udział w wyborach jest wręcz obywatelskim obowiązkiem. Ale też niewiele się robi w celu poprawienia do nich dostępu. Chodzi o to, że komisje urzędowe są w szkołach, domach kultury, ośrodkach pomocy, miejskich murach, do których nie sposób dostać się inaczej jak po wysokich schodach.
To problem dla osób z niepełnosprawnościami czy seniorów, dla których pokonanie nawet kilku schodów może stanowić duży wysiłek.
Dobrze problem uwidocznił ostatni maraton wyborczy, czyli lata 2023 i 2024, kiedy kilka razy szliśmy wszyscy do urn.
W Lublinie w 2024 roku było 196 obwodowych komisji wyborczych, czyli tyle samo lokali wyborczych. Jednak nie wszystkie były dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Z tej liczby 196 takie warunki spełniało tylko 122, czyli 62 procent.
Jakie warunki w ogóle musi spełniać taki lokal? Wytyczne znajdują się w dokumentach Państwowej Komisji Wyborczej. Jedną z zasad jest dostępna kabina do głosowania – co najmniej jedna kabina z odpowiednią przestrzenią manewrową dla wózka i z blatem na odpowiedniej wysokości.
Pozostałe wyznaczniki to:
• brak schodów lub podjazd o odpowiednim nachyleniu,
• ewentualnie winda (jeśli lokal jest na wyższej kondygnacji),
• stabilne, nieśliskie dojście do wejścia,
• drzwi o szerokości umożliwiającej wjazd wózka (min. ok. 90 cm),
• brak progów albo bardzo niskie progi,
• korytarze pozwalające na swobodne manewrowanie wózkiem,
• lokal wyborczy musi znajdować się na tej samej kondygnacji co wejście
lub być dostępny windą,
• brak schodów wewnątrz lokalu.
Do pobrania:
Dostępność lokali wyborczych. Jest dużo do zrobienia
Polityka prywatności i pliki cookies Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Zakładamy, że się z tym zgadzasz, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Czytaj więcej
